Znajdź Nas na

Bliżej świata

Badowski ponownie okryty srebrem!

Druga próba i również spalona. Marek Badowski (reprezentujący obecnie barwy Unii AZS AWFiS Gdańsk) po raz drugi z rzędu został v-ce mistrzem Polski w Tenisie Stołowym. W walce o złoto uległ Jakubowi Dyjasowi 1 do 4.

Aby w ogóle dostąpić zaszczytu uczestnictwa na zawodach w Raszkowie „Bany” musiał wystąpić w kilku turniejach eliminacyjnych z cyklu „Grand Prix Polski”. Dzięki wysokim lokatom mógł być rozstawiony z numerem 6-tym. Marsz ku finałowi zaczął w piątek od potyczki z Bartoszem Sułkowskim (UKS PŁOMIEŃ Limanowa) którego ogrywał w setach odpowiednio do 7,5,4 i ponownie do 7. Pierwszy dzień rywalizacji zakończył pewnym zwycięstwem nad Przemysławem Walaszkiem (KS GWIAZDA Bydgoszcz), oddając jednego seta (w którym uległ do 9).

Drugiego dnia rywalizacji (gdzie przy stole zostało tylko 16-tu najlepszych) wychowanek piaseczyńskiego Returnu dość gładko ograł Bogusława Koszyka z UKS Warty Kostrzyn nad Odrą (4:1, w setach 11:5, 9:11, 11:9, 11:8 i 11:6) a następnie skutecznie zablokował dostęp do strefy medalowej turniejowej „Trójce”, czyli Konradowi Kulpie z Energii KTS Toruń (również 4:1 w setach przy czym w drugim uległ dopiero przy stanie 16:18. 

Gdy nastał punkt kulminacyjny, czyli półfinały, los zetknął dość dobrze znaną mu postać – Tomasza Kotowskiego – którego ograł niedawno temu podczas finału MIstrzostw Polski Młodzieżowców. Co łączy obydwa spotkania? Zakończyły się tym samym rezultatem (4:1 na korzyść przedstawiciela Unii AZS AWFIS Gdańsk). Różnica? Bardziej zaciekła walka o każdą piłkę z której Badowski wyszedł zwycięsko dzięki czemu mógł stoczyć bój o medal z najcenniejszego kruszcu.

Czekał na niego już Jakub Dyjas – na co dzień grający w niemieckiej Bundeslidze. Początek spotkania należał do „Bany’ego”. W pewnym momencie prowadził w premierowej części meczu 9 do 4, jednak oddał inicjatywę przeciwnikowi i to najlepszy obecnie polski zawodnik (według światowego rankingu ITTF zajmuje 77 pozycję) cieszył się z wygranej. W drugiej części do Badowski był skuteczniejszy przy stole, to jego ataki były trudniejsze do wybronienia i dzięki temu mógł zapisać sobie seta po swojej stronie. 

Jednak „jedna jaskółka wiosny nie czyni” o czym przekonał się dość boleśnie. Problemy z opanowaniem emocji i brak tak zwanej „chłodniejszej głowy” spowodował że w kolejnych częściach oddawał inicjatywę na rzecz Dyjasa, czego dowodem były przegrane odpowiednio do 3, do 5 i do 6.

Podczas wielkiego finału Badowskiego wspomagał Tomasz Redziński, który jest na co dzień szkoleniowcem Dartom Bogorii Grodzisk Mazowiecki. Co ciekawe – na 1/8 finału swój udział zakończyli: obrońca tytułu Daniel Górak (Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki) i zwycięzca Indywidualnych Mistrzostw Polski z 2016 roku, Tomasz Lewandowski (AZS Politechnika Rzeszowska). Ponadto widać że do gry o najwyższe cele skutecznie pokazuje się młodzież dlatego że w gronie medalistów najstarszy z nich ma… 22 lata (i jest nim… Jakub Dyjas).

Mimo porażki to i tak należą się gratulacje dla Badowskiego którego talent rozwijano w Piasecznie.

Marek Badowski 1 10 11 3 5 6
Jakub Dyjas 4 12 3 11 11 11

Fot. za AZS Unia AWFiS Gdańsk

Facebook

Więcej w Bliżej świata