Znajdziesz nas na:

Główna

(Spóźnione)Po Weekend’zie: Padłeś? Leż dalej.

Porażka – najmniej lubiane słowo wypowiadane przez sportowców. Czasem te niestety trzeba się pogodzić z tym że ktoś może być od nas po prostu lepszy. O tym musiała się przekonać zdecydowana większość drużyn.

 

Ekstraliga: Górnik Łeczna-Gosirki Piaseczno 0:4.

Piłkarki wróciły z Łecznej w niezbyt dobrych chumorach porażka 0:4 na pewno musiała zaboleć. Już przed spotkaniem  chodziły  głosy że nie bedzie na co patrzeć, ale mimo wszystko pojechały i walczyły jak mogły,  ale wiadomo. Życie jest brutalne i oby następne mecze kończyły się z lepszymi rezultatami. 


 

IV LIGA: KS Konstancin-Oskar Przysucha 0:0

Niestety kolejne ważne punkty zgubione. Po dwóch porażkach  z Gromem Warszawa 1:2 a później z Orzeł Wiebica 2:4,  KS Konstancin- drużyna która miałą walczyć o awans do 3 ligi, tym razem remisuje z drużyną, z którą powinna była wygrać. Jak czytamy na serwisie konstancin.com: "Pierwsza połowa była nieco chaotyczna, brakowało dokładności z obu stron. W 21 minucie po rzucie wolnym Oskar przeprowadził ładną akcję, jednak zakończyła się ona strzałem obok bramki Cezarego Osucha. Chwilę później KS Konstancin mógł objąć prowadzenie, ale z bliskiej odległości do siatki nie zdołał trafić Emil Wrażeń. Goście dalej atakowali. W 26 minucie wybijając piłkę sprzed własnej bramki, zagrożenie oddalił Jurij Martynowicz. Niedługo po tym zdarzeniu Oskar powinien zdobyć pierwszą bramkę w tym spotkaniu – przed doskonałą szansą stanął Bartłomiej Książek, który wyszedł sam na sam, ale w sytuacji, w której mógł wybrać sobie róg bramki, strzelił wysoko ponad poprzeczkę. W końcówce to gospodarze wyprowadzili kilka groźnych akcji, w jednej z nich dośrodkowywał Dawid Brewczyński, a piłka po strzale jednego z graczy trafiła w słupek."

W drugiej połowie, nie mieliśmy już takiej szybkiej gry jak podczas pierwszych czterdziestu pięciu minut.  Mimo wszystko to Konstancin dalej przeważał. Dwa razy Marcin Bawolik mogł wyprowadzić  Konstancin na prowadzenie. W pierwszej sytuacji minał bramkarza a piłka po jego strzale została wybita przez obrońce  Przysucha, w drugiej akcji Marcin strzelił obok słubka. Nastepny mecz już jutro i to derbowy ze Spartą Jazgarzew. 


IV Liga: Znicz II Pruszków-Sparta Jazgarzew 3:1(1:1)

Kiedy nasz redaktor naczelny zobaczył ile zmian i jakich zmian dokonał trener pierszej drużyny Znicza w ostatnim meczu ligowym ze Stomilem Olsztyn przegranym 5:1 w pierwszej lidze, już przewidywał że Sparta Jazgarzew może mieć duże problemy by wrócić chociażby z tarczą do domu. W pierwszym meczu w Jazgarzewie było 3:1 dla Sparty, takim samym wynikiem zakończył sie mecz w Pruszkowie.  Do pierwszej połowy jeszce nasi wytrzymali, ale niestety w drugiej połowie nie wytrzymali naporu przeciwnika i musieli skapitulować tracąc dwie bramki w drugiej odsłonie spotkania. 


 

IV LIGA: MKS Piaseczno-Victoria Sulejówek 0:1 (0:0). 

Przed tym spotkaniem nikt się nie spodziewał że mecz będzie miał taki przebieg. Biało-niebiescy już od pierwszych minut ruszyli do ataku i niewiele zabrakło żeby przed pierwszą minutą Bylak zdobył bramkę dla gospodarzy, lecz zabrakło niestety szczęścia. W Piasecznie bardzo ładnie funkcjonowało konstruowanie akcji, oraz skrzydła, po których mieliśmy wiele sytuacji  gdzie powinny  paść gole. Victoria Sulejówek  miała może z trzy sytuacje do czterech w pierwszej połowie z czego część z nich miał Samulseon  Odunka Chukwuma, znany bardzo dobrze piaseczyńskiej publiczności z czasów kiedy Piaseczno grało w 3 lidze. Chu  początek nie mógł zaliczyć do udanych.

W drugiej odsłonie spotkania mieliśmy już odwrotnie. W szatni trener przyjezdnych musiał coś bardzo ciekawego powiedzieć, bo to Victoria tym razem wywierała większy pressing na gospodarzy. Z czasem to poskutkowało i nasi obrońcy nie ustrzegli się błędu. Zagranie jednego z graczy Sulejówka z prawego narożnika boiska na długi słupek, a tam już czekał słabo pilnowany Wojciech Gorczyca który główką wyprowadził Sulejówek na prowadzenie.  Biało niebiescy  zdeprymowani ruszyli do ataku, i jak to często bywa w życiu, jak się chce coś bardzo dobrze zrobić, to wtedy najwięcej nie wychodzi. Tak było i tym razem a Piotr  Madetko (zmienił Bylaka już w pierwszej połowie), miał bardzo dużo sytuacji. Jednym z nich była akcja po kontrataku przeprowadzonego przez Łukasza Krupnika  lewą stroną boiska i zagraniu do  Piotrka, Madetko nieporadnie główkował wprost w bramkarza, kiedy wydawało się że bramka musi paść.  Później już Piaseczno nie mogło doprowadzić do wyrównania, mimo faktu że Sulejówek grał w dziesiątkę, i po trzech spotkaniach w sezonie wiosennym  biało-niebiescy mają na koncie dwa punkty. Wielka szkoda, bo w tym spotkaniu wicelider był do ogrania i można było w końcu poprawić humor po ostatnich pechowych remisach. Pozytywną rzeczą jest to, że zobaczyliśmy o wiele lepszą drużynę niż w pierwszych spotkaniach. Za tydzień naszych piłkarzy czeka gra na wyjeździe z Prochem Pionki, drużyny z dolnej tabeli, gdzie być może Piaseczno się przełamie. 
 
Co powiedzieli po meczu? 
Ryszard Breś-kapitan MKS Piaseczno:

Złe wybory mają swoje konsekwencje. Nie potrzebnie straciliśmy bramkę. Graliśmy z wiceliderem jak równy z równym, więc nie mamy czego się wstydzić. Gra była dobra lecz niestety czegoś nam brakowało. Rozkręcamy się z każdym meczem a z każdym meczem gra wygląda coraz lepiej. Wiadomo nie najlepiej wystartowaliśmy. Zdobyliśmy dwa punkty w trzech meczach więc nie ma co myśleć o spadku. Będzie dobrze.  Mieliśmy  trochę szczęścia w pierwszej połowie, lecz moim zdaniem oceniając przebieg meczu remis byłby sprawiedliwy.  Proch Pionki to drużyna z dolnej tabeli. Mimo tego dużo dobrych ekip traciło tam punkty, więc na pewno nie będzie nam łatwo. Musimy dzisiejszą grę przenieść na następne spotkanie, bo mimo wszystko nasza postawa i zaangażowanie taktyczne wyglądało bardzo dobrze. Jak to zrobimy będziemy mieli trzy punkty. 


Samuelson Odunka Chukwuma-Victoria Sulejówek były zawodnik Piaseczna:

 Ja się cieszę że mam taką okazję, żeby  jeszcze raz zagrać na tym  moim ulubionym boisku. Długo tu grałem, znam dużo ludzi z którymi jestem bardzo szczęśliwy. Moim zdaniem wszystko wygląda już o wiele lepiej niż kiedyś w Piasecznie. Wszystko idzie w dobrym kierunku.  Dzisiejsze spotkanie mogliśmy przegrać, ale na nasze szczęście inaczej się to wszystko ułożyło. My strzeliliśmy bramkę i tak zostało do końca. To nie był łatwy mecz . Więcej wywiadu z Samuelsonem pod tym linkiem. http://psnews.com.pl/chukwuma-tu-jest-klub-w-ktorym-gralo-mi-sie-najlepiej/.

Składy: 

Piaseczno: Wąszewski – K.Jadacki, Dobies, Michalak, Majewski – Breś, Dylewski (78' A.Szewczyk) – Matulka, Włodarczyk (84' F.Jadacki), Ł.Krupnik – Bylak (37' Madetko)
Victoria: Łysik – Bobrowski, Jędrzejczyk, Gorczyca, Goluch – Chukwuma (71' Roszak-Kasza), Boruń, Dębski (75' Pindor), Czapa (87' Dźwigała) – Świątek, Wocial (90' Lach)
Żółte kartki: Boruń, Świątek (Victoria)
Czerwona kartka: 73' Boruń (Victoria – za dwie żółte)
Sędziował: Gudyn (WS Warszawa)



                                   LIGA OKREGOWA: KS Teresin-Perła Złotokłos 0:2. (0:0)

Perła Złotokłos w porówaniu do  naszych drużyn z wyższych lig, o wiele lepiej zaczęła sezon wiosenny. Zespół który głosami internautów został wybrany najlepszą drużyną roku w Plebiscycie naj…PSNews 2016 nie przyniosł  wstydu i wygrał swój premierowy mecz zdobywając kolejne bardzo cenne punkty w walce o awans do 4 ligi. O to co nam przekazał obecny na meczu Prezes klubu przy ul Traugutta. 

Prezes Perły Złotokłos Rafał Tchórzewski:

Perła to nie przypadkowy lider. To nie sytuacja która się nagle zdażyła.
Perła to klub który szkoli i seniorzy którzy od kilku lat są w przyszłowiowym czubie ligi.
W obecnej rundzie wiosennej chcemy pokazać że stać nas by dwie rundy sezonu równo rozegrać.
Dziś po za tym chcieliśmy by było widać że to lider przyjechal. Satysfakjonowało nas tylko kilka bramek.
Wymiary meczu otworzył Bartek Arak w 60 monucie spotkania. Sprawę dokończył Mateusz Orzeszak strzelając dwie bramki. Cieszę się że tym meczem i tym wynikiem udowodniliśmy swoje plany, swoje imperatywy na obecny sezon.

 

LIGA OKRĘGOWA: FC Lesznowola-Piast Piastów 0:4. 

Niestety  piłkarze FC Lesznowoli tak jak dziewczyny z Piaseczna wracali przygnebieni, mimo tego że też mieli swoje sytuacje. O to co nam powiedział jeden z zawodników lesznowolskiej drużyny: 

Kamil Boguta piłkarz FC Lesznowola: 

Wynik  nie odzwierciedla całego meczu. W pierwszej połowie przegrywaliśmy 0:1 gdzie mieliśmy w 3 minucie  akcje sam na sam, po której mogliśmy wyjść na prowadzenie, później dostaliśmy bramkę z rzutu wolnego. W drugiej połowie wynik 0:1 utrzymywał się przez dłuższy czas,  mieli  rzut karny gdzie był ewidentny dla nas w 55  minucie. Głupio stracona bramka w 70 minucie a później dwie bramki w 85 minucie i nieco później. Mieliśmy też sytuacje żeby zdobyć kontaktową na 1:2 ale nie wyszło. Piast bardzo dobra drużyna która zasłużenie wygrała. Piastów będzie głównym faworytem w walce o awans do 4 ligi. Owszem  z pewnością  byśmy pomogli Perle Złotokłos w walce o awans, ale nam też przydadzą się bardzo punkty żeby się utrzymać. 

 

 

tekst: DL/KM, fot.MKS Piaseczno 

Facebook

Więcej newsów w kategorii: Główna