Znajdziesz nas na:

A-Klasa

Podsumowanie Warszawskiego Pucharu Polski: Piaseczyńskie ekipy przechodzą dalej!

W ostatnią środę rozegrano mecze pucharowe w ramach Okęgowego Pucharu Polski MZPN-Warszawa w którym mogliśmy ujrzeć 4 ekipy piaseczyńskie.  Do IV rundy oprócz Laury Chylice oraz MKS II Piaseczno dołączyły czwartoligowe zespoły w tym MKS Piaseczno oraz Sparta Jazgarzew. Dla tych pierwszych mecz pucharowy był dopiero drugim spotkaniem pod wodzą nowego trenera Igora Gołaszewskiego, który stara się naprawić drużynę po słabym początku sezonu, natomiast Sparta Jazgarzew to drużyna, która nie bez powodu nazywana jest drużyną pucharową. 

Warto wspomnieć że jest to już drugi przypadek w tym sezonie, kiedy to wszyskie drużyny piaseczyńskie  wygrały swoje spotkania i awansowały do dalszej fazy rozgrywek. Ostatni raz tak mieliśmy w II rundzie Okregowego  Pucharu Polski 24 sierpnia br.  W ostatnich latach aż tak dobrze nigdy się nie powodziło naszym ekipom, a to już jest kolejny dowód na to, że ten sezon piłkarski 2017/2018 jest bardzo ciekawy i emocjonujący dla kibiców/sympatyków.

Zaczniemy od rezerw MKS-u Piaseczno, który po ciężkim boju w poprzedniej rundzie  z Nadstalem Krzaki Czaplinowskie, musiał zmierzyć się z siódmą drużyną ligi okręgowej KS Raszyn 3zw, 2r, 2p. Rezerwy Piaseczna to obecnie trzecia ekipa A klasy gr. III warszawskiej. 

Zaraz po rozpoczęciu spotkania obydwie ekipy zagrały bardzo otwarcie. Od pierwszych sekund drużyny zaczęły bardzo szybko rozgrywać piłkę między sobą, przez co wywiązało się małe zamieszanie w środku boiska, lecz to Piaseczno lepiej sobie z tym poradziło i to ono przeważało. Już w 7 minucie  ściągnięty z Korony Filip Kaczmarski asystuje przy bramce Patryka Kościanka. Filip biegnie prawym skrzydłem boiska,po czym zagrywa do Kościana a ten swoim cwaniactwem piłkarskim przy biernej postawie obrońców wyprowadza swoją drużynę na prowadzenie. Trzeba podkreślić  że bardzo dobry mecz  zaliczył Kaczmarski, który był o wiele lepszy niż dwa tygodnie temu. Nie tylko Filip ale i cała drużyna o wiele lepiej zagrała to spotkanie niż w poprzedniej rundzie. Pierwsza część to była dominacja biało-niebieskich a piłkarze z Raszyna tylko raz tak naprawdę zagrozili bramce. Kilka minut przed końcem spotkania kapitan drużyny Zieliński ps. zielu, po ładnym zabraniu się z piłką lewym skrzydłem uderza z dystansu w poprzeczkę. Gdyby nie ta nieszczęsna poprzeczka mielibyśmy już 2:0 do przerwy.

W przerwie trener gości przeprowadził aż pięć zmian w drużynie. Jedną z nich była zmiana bramkarza Tarnowskiego na Marcina Marcinkowskiego, bardzo dobrze znanego kibicom piaseczyńskim, który jeszcze w poprzednim sezonie na jesieni grał u biało-niebieskich. Po gwizdku rozpoczynającym drugą cześć spotkania, drużyna z Raszyna zaczęła grać troszkę lepiej niż w pierwszej połowie ale tak jak napisaliśmy „troszkę”. 

W 64 minucie spotkania faulowany zostaje w polu karnym zawodnik gospodarzy, po czym sędzia przyznaje jedenastkę. Do piłki podszedł Konrad Deperasiński, który pewnie strzelił w prawą stronę bramki a Marcinkowski w ogóle nie wyczuwając intencji Konrada rzucił się w drugą stronę. Kiedy wydawało się, że Piaseczno spokojnie dowiezie do końca dwu bramkową przewagę, stała się rzecz bardzo dziwna. Piłka która wydawała się łatwa do wzięcia, przeleciała nad głowami dwóch stoperów MKS-u, Rafał Jankowski z Raszyna wykorzystuje ten błąd i mając dużo czasu lobbuje naszego bramkarza Wielgusa, zdobywając kontaktową bramkę. W tym momencie drużyna przyjezdnych odzyskała nadzieję na korzystny wynik i zrobiło się bardzo niebezpiecznie. Ostatnie minuty drugiej połowy to było dosłowne ciśnięcie piłkarzy MKS-u, przez co prawie cała drużyna musiała cofnąć się do tyłu. Na szczęście nie udało się Raszynowi doprowadzić do wyrównania a trener Kobza wykorzystując siedem zmian pod koniec meczu na pewno pomógł w utrzymaniu wyniku. Na uwagi z drugiej ławki trenerskiej. „Bartek co ty robisz? „, Kobza odpowiada czy złamał jakieś zasady? Dziękuje-kończy dyskusje szkoleniowiec Piaseczna. 

Co powiedzieli po meczu?

Bartosz Kobza-trener MKS II Piaseczno

Wielki szacunek dla chłopaków, gdzie mnie nie interesuje jak przyjechał Raszyn czy 2000 czy 2001, nas to nie obchodzi graliśmy z  ligą okręgowa. Każdy trener ma prawo wystawić jaki chce skład i uważam że z perspektywy całego meczu wygraliśmy go zasłużenie. Oczywiście była nerwówka, ale nie ujmując pracy sedziów to troche wyglądało tak jak by chcieli na siłę doprowadzić do serii rzutów karnych, albo wszystkie stykówki w stronę Raszyna. Pokażaliśmy charakter, wolę walki i ci chłopcy, którzy naprawdę pracują solidnie w tym roku pokazują, że mogą walczyć z każdym. Byliśmy lepsi choć oczywiście były niebezpiecznie momenty ale to nie były akcję które nam zagrażały. Gdyby nie ta bramka na 2:1 to byśmy spokojnie dowieźli do konca dwu bramkową przewage a nawet byśmy mogli  podwyższyć rezultat. 

Filip Kaczmarski piłkarz MKS Piaseczno:

Dzisiaj lepiej zagrałem niż dwa tygodnie temu bo dopiero zgrywam się z chłopakami. Jest to nowa drużyna a drugim powodem jest to, że przeszedłem z normalnej murawy na sztuczną, więc to też jest taka mała zmiana. Byliśmy tak naprawdę bardziej złożoną drużyną, bardziej staraliśmy się do tego podejść profesjonalnie z zaangażowaniem, myślę że Raszyn też nie przyjechał ze swoja pierwszą drużyną. Pierwsza połowa była nasza, oni może mieli tylko jedną sytuację  a w  pierwszej częsci spotkania myślę że sedzia powinien był przyznać dla nas dwa rzuty karne przynajmniej. Druga połowa to w końcówce nerwówka, straciliśmy bramkę na 2:1, ale dzięki determinacji wywalczyliśmy awans i oby tak dalej. 

MKS II Piaseczno-KS Raszyn 2:1 (1:0). 

 7′ Patryk Kościanek(Filip Kaczmarski),65′ Konrad Deperasiński karny.

Pierwsza jedenastka Piaseczna-Dudek,Wysocki, Kurant, Lewandowski-Zieliński,Wiszniewski, Deperasiński, Kaczmarski-Morawski, Kościanek.


Zaraz po spotkaniu Piaseczna z Raszynem na boisko weszli piłkarze Laury Chylice z Błonianką Błonie, którzy byli zmuszeni zagrać na sztucznej murawie, ze względu na złe warunki murawy na stadionie w Chylicach, po ulewnych deszczach które nawiedziły nasze okolice w ostatnich dniach. Od początku meczu czwartoligowa drużyna Błonianianka Błonie przeważała w spotkaniu mając multum nie wykorzystanych sytuacji, lecz to Laura po pieknym rajdzie i strzale z dystansu w światło bramki Tomasza Jagiełły  wyszła na prowadzenie, by później podwyższyć rezultat na 2:0. Jak przebiegało całe spotkanie opowie nam kapitan Laury Jacek Wąsik:

Bardzo cieszy nas wygrana oraz awans do kolejnej rundy, tym bardziej ze przystąpiliśmy do meczu w mocno okrojonym składzie oraz ze ten mecz nie był dla nas priorytetem ponieważ staramy się skupić na lidze a puchar traktujemy jako dodatkowa jednostkę treningowa w tygodniu . Ale zawsze fajnie wygrać mecz o stawkę z  dużo wyżej notowanym przeciwnikiem.  Założenia były takie żeby zachować dyscyplinę w ustawieniu zespołu,  odpierać ataki przeciwników i starać się kontratakować . I można powiedzieć ze to się powiodło. Udało nam się z jednej takiej kontry strzelić bramke i na pierwsza polowe schodziliśmy z jednobramkowym prowadzeniem. Na druga polowe plan był taki sam. Udało się podwyższyć prowadzenie i założeniem było po prostu dowieźć korzystny dla nas rezultat do końca. Niestety czerwona kartka Tomka Jagiełło zmusiła nas do cofnięcia się jeszcze niżej. Szkoda straconych bramek ( kontaktowa podczas gdy graliśmy w 9 ponieważ nasz zawodnik był przez kilka minut opatrywany za linia ) oraz na 2:2 w ostatniej minucie spotkania.  Na szczęście udało nam się wygrać spotkanie w karnych i awansować dalej . Teraz skupiamy się na ciężkim meczu ligowym i mamy nadzieje na przywiezienie z Nowej Wsi kolejnych 3 punktów.

Laura Chylice-Błonianka Błonie 2:2(2:0) k.8:7

 22′ Tomasz Jagiełło, 53′ Jacek Wąsik

 Tomasz Jagiełło 


W pozostałych spotkaniach również nie było nudno. Sparta Jazgarzew wygrywa na wyjeździe z Victorią II Sulejówek 3:2, a było niedobrze bo po samobójczej bramce Sparta przegrywała 2:1, na szcześćie dogoniła na 2:2 by później postawić „kropkę nad i ” i zdobyć trzecią bramkę ratując przed wielkim blamażem, jakim by było nie awansowanie do dalszej fazy. Pytanie jest teraz nastepujące. Czy Victoria wystawiła sobie chłopców z pierwszego zespołu czy może Sparta nie była skupiona na spotkaniu?

Victoria II Sulejówek-Sparta Jazgarzew 2:3(1:1)

 24′ Rafał Wiśniowski, 77′ Konrad Rudnicki, 80’Tomasz Ćwil. 


MKS Piaseczno wygrywa drugie spotkanie pod wodzą Igora Gołaszewskiego tym razem z Gromem Warszawa 2:5. Hat trikiem popisał się Filip Jadacki. Ten wynik na pewno pomoże nabrać pewności młodym piłkarzom z Piaseczna, przed bardzo ciężkim spotkaniem ligowym na wyjeździe z wiceliderem IV ligi Pogonią Grodzisk Mazowiecki.

Grom Warszawa-MKS Piaseczno

23’Adrian Szewczyk, 70′,72′,84′,Filip Jadacki, 81’Karól Skóra 

Grom:?

Wiemy już też z kim zagrają nasze drużyny! Poniżej pary pucharowe V rundy.

MKS II PIASECZNO-WILGA GARWOLIN

MAZUR KARCZEW-MKS PIASECZNO

DOLCAN ZĄBKI -SPARTA JAZGARZEW

LAURA CHYLICE-ZNICZ II PRUSZKÓW

Wszystkie mają planowo zacząć sie o 16:00 (chyba że kluby sie inaczej dogadają).

Krzysztof Mogilski, fot: nieznany

 

Facebook

Więcej newsów w kategorii: A-Klasa