Znajdziesz nas na:

Główna

Nadesłane: To już jest koniec…

Wczorajsza niedziela była ostatnią niedzielą kończąca tegoroczne zawody szachowe na szczeblu 2 ligi. Mimo że mieliśmy większe apetyty przed turniejem zajmujemy 10 miejsce.

Runda ósma. Udało się wygrać.4-2.Tylko jedna osoba przegrała do dołu. Po seri nieszczęść i to musi cieszyć. Jest jeszcze szansa na medal na 5 desce. Jest szansa na poprawienie wyniku sprzed roku. To wszystko istotne, ale ważniejsze jest to czego nie widać w tabelach, a może decydować o przyszłości. Wynik niezadowalający może budzić frustracje i chęć odejścia z "takiej drużyny". Może też być przyczyną sportowej złości i chęci pokazania, że to tylko przypadek, nie ta chwila, zły układ a sukces i tak musi być nasz. Choćby za rok. Choćby następnym razem.

Bywa też odwrotnie. Sukces i po nim pustka. Przeświadczenie, że już więcej nie mogę, więc po co się dalej starać. Sukces i zdziwienie że to tak mało, świat nie pieje z zachwytu, a ja tyle temu poświęciłem.

W sportowej "karierze" częściej czułem rozczarowanie sukcesem niż, zniechęcenie porażką. Porażki potrafią budować szczegolnie, jeśli cel umyka o trochę, i wydaje się być o wyciągnięcie ręki. Z naszej grupy słyszę właśnie taką chęć walki o lepszy rezultat za rok. Już padają deklaracje kto jest gotowy poświęcić swój czas i pracę. Jeszcze przed nami ostatnia runda, a myśli już krążą wokół przyszłej walki. Trzeba to pogodzić. Jutro wygrać aby zobaczyć ile nam zabrakło i podjąć nadchodzące wyzwania. Będę z Wami drużyno !

Podsumowanie:

I już po turnieju. 10 miejsce, lepsze o 3 pozycje od zeszłego roku. Jest postęp. Czy była szansa na awans? Na pewno tak. Zabrakło 2 punktów meczowych i 3,5 małego. Możliwe, że ten sam skład ale grający od początku w komplecie (Mikołaj był od 3 rundy) zdołał by to sprawić. Nawet przy tylu przegranych do dołu awans był blisko.Awansowała drużyna z rankingiem średnim o 30 punktów niższym od naszego. Osobiście nie widzę powodów do szukania wzmocnień. Uważam, że lepiej będzie wystartować za rok we własnym składzie aby móc ocenić, czy jesteśmy w rozwoju czy awans to mrzonki. Cztery osoby ze składu to juniorzy, a szachista szczyt mocy ma około 35 roku życia. Wystarczy być cierpliwym a powinniśmy wejść do I ligi i odgrywać tam jakąś rolę. Pamiętajmy, że podobnych sytuacji doświadczała drużyna juniorów. Ranking średni zawodników wskazywał od pierwszego sezonu w pierwszej lidze, że możemy walczyć o wyższe cele, a zaczęliśmy od obrony przed spadkiem. Rok później ranking na poziomie ekstraligi a tu zdobyliśmy tylko 3 miejsce bez awansu. Krok dalej za rok gdy mając 5 ranking w kraju awansowaliśmy dopiero z drugiego miejsca. Weszliśmy do ekstra ligi juniorów po to, by w pierwszym sezonie zdobyć srebrny medal. Może drużyna seniorów musi powtórzyc tę ścieżkę ? Jeśli powtórzy ją do końca z medalowymi rezultatami jestem za i jestem gotów czekać. Chętnie wysłucham jakie wnioski i postulaty ma drużyna, bo pewne rzeczy warto razem przedyskutować. Już dzisiaj dotarły do mnie ciekawe przemyślenia co do organizacji pobytu i składu. Moje postulaty to: 1.Grać od poczatku pełnym składem. 2.Zabrać jednego mocnego rezerwowego (np. na dziś Daniel Sanz Wawer). 3.Dwie nasze zawodniczki mieszkające razem z drużyną.

Indywidualnie chciałbym wyróżnić Janka i pogratulować mu medalu na swojej desce.

Bardzo dobrze też wypadł Filip. Dziewiąty wynik punktowy na desce obsadzanej najlepszymi zawodnikami klubów i wypożyczeniami to super rezultat.

Dariusz Różycki/KM

Facebook

Więcej newsów w kategorii: Główna