Znajdziesz nas na:

B-Klasa

B-Klasa: Awans dopiero za rok?

Wczoraj Jeziorka Prażmów w meczu będącym najbardziej kluczowym dla swoich dalszych losów zremisowała ze stołeczną Gwardią 2:2. Ten rezultat na kolejkę przed końcem sezonu najprawdopodobniej przekreślił szansę ekipy z Prażmowa na awans do A-klasy.

Sam mecz mógłby się nie rozpocząć, gdyby gospodarze byliby… wredni. Dlaczego? Ponieważ ekipa ze stolicy zapomniała wziąć ze sobą dokumentów medycznych. Można było w tym momencie przyznać walkower dla Jeziorki Prażmów, ale po krótkiej naradzie zawodnicy i zarząd z Jeziorki uznali że wolą zdobyć awans poprzez grą na boisku a nie przy użyciu metod z jakich skorzystał m.in. Celtic Glasgow.

Od początku spotkania to gospodarze dyktowali warunki . Mariusz Kotański – grający trener Jeziorki Prażmów – cały czas męczył obrońców z Warszawy. Już w 3 minucie po wyrzucie z autu oraz po zagraniu z prawego skrzydła, trener mógł wyprowadzić na prowadzenie lecz chybił Co się nie udało wtedy to udało się nieco później, w 9 minucie Łukasz Jamorski dostaję ładną piłkę od kolegi z drużyny, Łukasz mimo że mógł strzelić obok bramkarza Gwardii wolał podać do Kotańskiego,który był w nieco lepszej sytuacji a ten spokojnie strzelił. Zaraz po tym Gwardia po lekkich błędach Jeziorki miała trzy bardzo groźne sytuacje, po których mogły paść bramki, mimo tego golkiper z Prażmowa zachował czyste konto. Kiedy wydawało się że do przerwy nic się nie stanie niestety w doliczonym czasie gry po źle rozegranym rzucie wolnym Jeziorki,zawodnicy z Gwardii podali do Sebastiana Terleckiego,  ten niczym  Luis Figo (młodszym czytelnikom przypominamy że też grał w czerwonej koszulce z numerem 7),   dostał na prawe skrzydło przebiegł prawie całe boisko i  doprowadził do wyrównania.

W 53 minucie mieliśmy rzut wolny po nieprzepisowym przerwaniu akcji Wojciecha Bogdanów gdzie obejrzał żółty kartonik, zaraz po tym ze stałego fragmentu gry po wrzutce Cezarego Gołebiewskiego, Krzysztof Jankowski podwyższa prowadzenie gości. Na szczęście dobra zmiana którą przeprowadzono w drużynie gospodarzy była strzałem w dziesiątkę i uratowała skórę Jeziorce. Tomasz Magierowski zmienił zmęczonego już Kuklewskiego, rozruszał prawą flankę i zaliczył tzw, wejście smoka doprowadzając do wyrównania 2:2.  Asystę przy tym zaliczył Kotański. Mimo wielu gorących sytuacji stan spotkania się nie zmienił choć naprawdę niewiele brakowało Jeziorce by zainkasować trzy punkty.

Pokłosie meczu: Michał Kocięba:

Niczego nam dzisiaj nie zabrakło, graliśmy bardzo dobre spotkanie, z najsilniejszym rywalem który zdominował tegoroczny sezon, zabrakło do zwycięstwa jednej bramki. Cała drużyna zagrała świetne spotkanie, ambitnie ale się nie udało. Nie wiem czy jesteśmy źli czy załamani, czy jak to określić, bo czekaliśmy na to spotkanie cały sezon. Matematyczne szanse na awans cały czas są ale ciężko będzie. Bardzo żałujemy bo awans był naszym dużym celem, a dla mnie tak prywatnie to popsute urodziny. Zostało tylko umyć się, pójść do domu i czekać na ostatnią kolejkę.

Za tydzień ostatnie mecze w całym sezonie. Jeziorka rozegra derbowe spotkanie na wyjeżdzie z Gromem Prace Małe, gdzie porażka Prażmowa będzie bardzo dużą niespodzianką więc powinni ten mecz wygrać. Rozwój Warszawa bezpośredni rywal o awans gra z ósmą ekipą w lidze UKS Łady gdzie zwycięstwo Ładów na pewno ucieszyło by kibiców z Prażmowa bo wtedy na 100 procent Jeziorka awansuje do A klasy. Czy się uda sprawić miłą niespodzienką UKS-owi?

Pozostałe mecze:

FC II Lesznowola  0:5  Rozwój Warszawa 

Marymont 1911 Warszawa 7:0 Grom Prace Małe 

Milan II Milanówek 1:5 Walka Kosów   

Perła II Złotokłos 0:3 UKS Tarczyn    

UKS Łady 2:4 Orzeł Baniocha

Składy, gole i kartki pod tym linkiem.

Krzysztof Mogilski fot. DL

Facebook

Więcej newsów w kategorii: B-Klasa