Znajdziesz nas na:

Główna

Dramatyczna sytuacja Returnu, 1 (a nawet 2) liga się oddala

Tylko chwile trwała sielanka w obozie tenisistów stołowych Returnu Piaseczno po zasłużonym awansie do 1 ligi. Nie wiadomo też czy przystąpią do rozgrywek szczebla, z którego szponów dopiero co się wyrywali. Winna temu finansowa kondycja klubu a także brak wsparcia. z jakiejkolwiek strony.

 

Na nasz redakcyjny e-mail wpłynęła taka oto wiadomość

[quote cite=”Return Piaseczno”]Na dzień dzisiejszy jesteśmy o krok od wycofania się z gry w 1 lidze. Powodem takiej, niełatwej dla wszystkich związanych z Klubem, decyzji jest brak pieniędzy na utrzymanie zespołu. Mecze pierwszej ligi odbywają się na terenie całej Polski w związku z czym koszty przejazdów i noclegów w porównaniu do rozgrywek II ligi są nieporównywalnie wyższe. Ponadto żeby rywalizować i realnie myśleć o utrzymaniu w tych rozgrywkach musielibyśmy wzmocnić skład. Prowadziliśmy zaawansowane rozmowy z wychowankiem UKS Return Piaseczno, Markiem Badowskim, który jest aktualnym Mistrzem Polski Juniorów, ale nie jesteśmy w stanie zagwarantować mu praktycznie żadnych finansowych gratyfikacji. W związku z tym Marek nie będzie reprezentował Piaseczna w nadchodzących rozgrywkach. A zaznaczyć trzeba, że Marek bardzo chciał grać dla Piaseczna. Gmina uznała jednak, że nie będzie angażować się finansowo w sport wyczynowy i nie jest w stanie zagwarantować Nam wsparcia pierwszoligowej drużyny. Jest to o tyle niezrozumiałe, że większość drużyny stanowią wychowankowie z Piaseczna, a koszt utrzymania zespołu w porównaniu do innych dyscyplin drużynowych jest nieporównywalnie mniejszy. Kwota 40-50 tysięcy na sezon pozwoliłaby na stworzenie bardzo ciekawej, młodej i perspektywicznej drużyny opartej w 100% na wychowankach. Oprócz wsparcia Gminy próbowaliśmy pozyskać środki finansowe od lokalnych firm jednak wciąż brak strategicznego sponsora, który pomógłby w utrzymaniu pierwszego zespołu. Na pewno informacja o Naszym wycofaniu z rozgrywek zasmuci duże grono kibiców, które wspierało Nas w drodze do triumfu w drugoligowych rozgrywkach. W związku z tym w najbliższych latach, zgodnie z obecną strategią Gminy Piaseczno będziemy skupiać się na rozwoju sportu dzieci i młodzieży oraz popularyzacji tenisa stołowego. [/quote]

 

Po kolei:

1. Przypomnijmy sobie sytuację odnośnie GOSiR-ek. Gdy grały w 1 lidze to również miały wyjazdy od Szczecina po Lubin. Miasto pomogło z bardzo niewielkim wkładem sektora prywatego (prawie nikłym).

2. Wychowanek (i w dodatku aktualny Mistrz Polski Juniorów) chce walczyć o jak najwyższe cele z macierzystym klubem i nie może. Dlaczego? (nie patrzmy przez pryzmat stypendium które żądał, żresztą chyba logiczne że chłopak nie chciał grać za darmo na tak wysokim poziomie).

3.  Najbardziej uderzający fragment "Gmina uznała jednak, że nie będzie angażować się finansowo w sport wyczynowy i nie jest w stanie zagwarantować". To jakim cudem udało się wyciągnąć z budżetu miasta 55 tysięcy na piłkarską okręgówkę? Jeśli nie wiecie o co chodzi, odsyłam was tu. Przypomnijmy także słowa Leszka Nowackiego z wywiadu którego nam udzielił kilka miesięcy temu "troszkę w tym naszym awansie było zarówno szczęścia jak i nieszczęścia, bo w tym samym czasie piłkarze z Piaseczna awansowali do 2 ligi. Oczywiście powiedziano nam wtedy, że jeśli chcemy grać w 1 lidze tenisa stołowego, to musimy radzić sobie samemu". Historia zatacza koło?

4. Ostatnie zdanie wygląda jak poddane się i trochę przypomina próbę wykonania ostatniej woli. Dobrze – możemy produkować talenty na skalę regionalną, krajową bądź światową. Tylko co z tego jeśli taki sportowiec pójdzie gdzie indziej i zatrą się w nim korzenie, zapomni o środowisku które go wchowywało i przygotowało do tego, co teraz ma? Prosty przykład z brzegu – Michał Żyro. Do tej pory krew mnie zalewa jak słyszę że jest wychowankiem Legii a prawda jest zupełnie inna.

 

Return robi naprawdę dobrą robotę odnośnie szkolenia młodzieży. Poza tym nie zapomijancie, że ówczesny KS jako jedyny w historii drużynowych sportów w Piasecznie zdobył mistrzostwo Polski. Nie pozwólmy na to by stracić czegoś, czego i tak już zostało niewiele.


Darek Lipski fot. Return Piaseczno

Facebook

Więcej newsów w kategorii: Główna