Znajdziesz nas na:

Główna

Sportowa niedziela: uklony w kazdym kierunku

Bardzo obfita w wydarzenia sportowe była ta niedziela: piłkarki walczące o trofeum w Halowych Mistrzostwach Mazowsza, siatkarki przyjmowały u siebie ligowego "średniaka" w postaci Sparty Grodzisk Mazowiecki a do hali SP5 w Piasecznie w tym samym czasie "walczyli" z najsłabszą ekipą w lidze – Sokołem Ostrów Mazowiecka. Jak przeminął dzień przez pryzmat oczu naszych reporterów? By wiedzieć, wystarczy wcisnąć na "czytaj więcej".

 

Zaczynamy chronolicznie od wydarzeń z hali GOSiR-u. Tam 12 drużyn rywalizowało o tutuł czempiona województwa Mazowieckiego. Od samego rana organizatorzy zmagali się ze sporymi problemami. Najpierw okazało się, że kompletnie niesprawna jest tablica świetlna, najprawdopodobniej winna temu była elektryka. Do następnego incydentu doszło po jednym z meczów fazy grupowej, gdy arbitrzy usłyszeli znamienne w swoich skutkach zdanie "jeśli mają panowie tak sędziować, to dziękuję" (cytat nieznacznie może odbiegać od rzeczywistości) po czym… uczynili, jak ich proszono. Na zastepstwo poszukiwano sędziów mieszkających w Piasecznie, lecz wedle pewnego przysłowia "gdzie diabeł nie może, tak kobietę poślę" a jedną ze zbawczyń była… dawna zawodniczka GOSiRek, Emilia Szymuła.

 

Wracając do zawodów: gospodynie wystawiły dwie drużyny. Pierwsza z nich spokojnie ograła zarówno Piastovię Piastów jak i AZS Uniwersytetu Warszawskiego (3:1), natomiast poległy w rywalizacji z drugim zespołem Pragi Warszawa (1:3). Natomiast zespół dowodzony przez Tomasza Dudka musiał uznać wyższość swych rywalek co i rusz (1:2 z Zamłyniem Radom, tyle samo z Pragą Warszawa oraz z KS'em Teresin) i odpadły z rywalizacji w po fazie grupowej.

 

Drabinka pucharowa wyglądała nastepująco: Praga – Tygrys Huta Mińska, KS Raszyn – Zamłynie Radom, GOSiRki – Czworka Radom i KS Teresin – Praga II ( pogrubione – zwyciężczynie par). Do wielkiego finału awansowały Zamłynie i GOSiRki pokonując swe rywalki odpowiednio: 2:1 (Pragę I ) oraz 3:2 (drugą ekipę stołecznego zespołu). Wielki finał okazał się meczem bez historii, gdyż gospodynie gładko ograły reprezentantki południowej części mazowsza różnicą kilku bramek nie tracąc żadnej i to one podniosły puchar. 

 

Od lewej: Marta Stodulska, Kaja Ożgo, Magda Dudek fot. KS GOSiRki

 

Halowe Mistrzostwa Mazowsza:

I Miejsce: GOSiRki Piaseczno (ekstraliga)

II Miejsce: Zamłynie Radom (II liga)

III-IV Miejsce: Praga Warszawa (I liga)

V-VIII Miejsce: Czwórka Radom (I liga), KS Raszyn (II Liga), KS Teresin (II liga), Tygrys Huta Mińska (III liga)

IX-XII Miejsce: Piastovia Piastów (II liga), AZS UW (II liga), GOSiRki Piaseczno (III liga), Orliki Jeruzal (III liga)

 

Jeśli ktoś miał wahania, gdzie się wybrać w niedzielny wieczór – miał do wyboru m.in halę w Lesznowoli, gdzie do końca stycznia swe domowe mecze będzie grywać siatkarska III-ligowa Krótka Mysiadło. Przybyła tam prezentująca dość średni poziom Sparta Grodzisk Mazowiecki. W pierwszym secie podopieczne Michaliny Tokarskiej nie pozwoliły zbytnio dojść do głosu rywalkom, czego dowodem była wygrana do 10-ciu. W drugim do pewnego momentu było widać sportową złość w ekipie gości, lecz to wystarczyło do urwania 19 oczek. Trzeci i jak się później okazało – ostatni set potwierdził dominację "Krótkiej" nad słabiej dysponowanym rywalem, czego dowodem było zakończenie tego aktu do 15-tu. Na parkiecie w obozie gospodyń pokazały się wszystkie zawodniczki, uwadze nie uszedł fakt debiutu Karoliny Wieczorek.

 

fot. Ania Karim

MUKS Krótka Mysiadło – Sparta Grodzisk Mazowiecki 3:0 (25:10, 25:19, 25:15)

 

W tym samym czasie na parkiecie Szkoły Podstawowej nr. 5 próbowano przełamać złą passę siedmiu porażek z rzędu. Rywal KS'owi Piaseczno nie miał innego wyjścia niż przypaść do gustu – outsider ligi, Sokół Ostrów Mazowiecka. Goście pokazywali się z dobrej strony tylko w pierwszej kwarcie, gdy przed dłuższy czas trzymał się stan remisowy a zakończyło się 23:23. Kolejne 10 minut nadal trzymał w napięciu, lecz biało-niebiescy oprzytomnieli we właściwym momencie i odjechali na 8 punków, i schodząc z wynikiem 51:43. Trzecia odsłona to już kompletna dominacja gospodarzy, przez dłuższy czas był moment, gdy przyjezdni nie zdobyli chociażby jednego punktu, ostatecznie przewaga wyniosła 21 pkt a syrena rozbrzmiewała przy okraszających tablice świetlne liczbach: 81 po stronie KS'u oraz 52 po stronie Sokoła. Ostatnia ćwiartka to potwierdzenie dominacji nad słabszy rywalem. Podopieczni Todora Mollova nie zwalniali tempa, ponownie rzucili 30 oczek tracąć przy tym 12 a w ostatecznym rozrachunku wygrywając 111:34. Na uwagę zwraca kilka faktów: 

– powrót po 3-miesięcznej przerwie na parkiet Rafała Pietrzaka, którego po razo ostatni można ujrzeć było podczas inauguracji sezonu z MKS-em Skierniewice

– ponad połowę punktów dla KS'u zdobyli: Sebastian Okoła (30) i grający od niedawna w naszym zespole Piotr Nawrot (27)

– Łukasz Zajączkowski mimo słabszej dyspozycji rzutowej (na siedem oddanych trzy znalazły miejsce w koszu co dało 8 punktów w jego wykonaniu) zanotował aż 10 asyst, Gdyby udało się dokonać z 4 zbiórki i kolejne 2 pkt, miałby triple-double)

– Niesamowitą falę radości okazali widzowie po trafieniu za 3 w wykonaniu Teochara Mołłova zamykającego bilans punktowy po stronie biało-niebieskich

 

fot. Maciej Sztajnert / SportSiedlce.pl

 

KS Activjet Piaseczno – Sokół Ostrów Mazowiecka 111:64 (23:23, 28:20, 30:9, 30:12)


Darek Lipski/AK fot. Maciej Sztajnert/SportSiedlce.pl

Facebook

Więcej newsów w kategorii: Główna