Znajdziesz nas na:

Blogi

Ślepym okiem: Rozum pobiegł w las

Zapewne słyszeliście o VI edycji Biegu Papieskiego, którego zapowiedź pisałem na naszych łamach. Przypomnę tylko najważniejsze fakty z tego tekstu: Kilka kategorii, dystanse odpowiednio: 1 i 3 km z podziałem na wiek. Ale nie o tym będzie mowa. Mianowicie o drugim, bardzo przykrym dnie całego wydarzenia.*

 

Od samego początku nad okolicami położonymi na południe od południowej części centrum miasta ciągnęły się czarne chmury. Siąpiący co jakiś czas deszcz utrudniał warunki na trasie. Pętla liczyła ponad kilometr, co też wskazane było w newsie. Przed biegiem zapomniano o PODSTAWOWYCH zasadach zabezpieczania imprez ulicznych. Na początek – w czasie, gdy na danym odcinku nie było żadnego z uczesników, przemieszczały się swobodnie samochody. A gdyby nagle trafił się ktoś ze słabiej biegających osób skręcających w kolejną ulicę to mogłoby dojść do nieszęścia. Po drugie – brak obecności służb medycznych na trasie. Podczas ostatniego okrążenia biegu gimnazjalistek zasłaby dwie zawodniczki starające się wspinać na podbiegu (takie ukształtowanie drugiej części ul. Świętojańskiej). Owszem, udzielono im pomocy lecz dopiero po wezwaniu na miejsce karetki przez któregoś z okolicznych mieszkańców, po czym wylądowały w szpitalu. Dodatkowo chodzą słuchy (do zweryfikowania), że nie wszyscy mieli prawo do wystartowania 

 

Podczas zakulaarowych rozmów z kilkoma osobami dla których lekka atletyka to coś więcej niż sposób na zrzucenie kilogramów przyznały, że tych ponad 3000 metrów to zdecydowanie za długi dystans dla osób które nie trenują biegania na co dzień. Ponoć ilość metrów została ustalona ze względu na III rocznicę od beatyfikacji patrona placówki – Św. Jana Pawła II. Te same osoby mówiły, że powinno się skrócić trasę o 1/3, z czym się akurat zgadzam. 

 

Teraz do was mam pytanie – czy startując, kibicując czy chociażby obserwując Milę Konstytucyjną, Piaseczyńską Piątkę, której trasa posiada zresztą atest Polskiego Związku Lekkiej Atletyki (Piaseczno) czy Bieg Niepodległości (Konstancin, Góra Kalwaria) bądź Półmaratonu Tarczyńskiego (Tarczyn) było chociaż jedno uchybienie (brak przewodników trasy czy zabezpieczenia przez służby zarówno mundurowe jak i medyczne)? Ze swej strony mogę odpowiedzieć że NIE. 

 

I jeszcze na koniec mała uwaga – jeśli zamarzy się komukolwiek zorganizowanie jakiejkolwiek imprezy sportowej od tak bez głębszego przemyślenia – niech czyta ten wpis do skutku i przejrzy na oczy. Jak nie – to należy się udać do lekarza lub najbliższego farmaceuty. Inaczej jak rzecze tytuł – rozum nie pobiegnie wgłąb lasu.


Darek Lipski**

 

*Powyższy opis ma charakter publicystyczny, wyrażany jako prywatna opinia wypisana przez autora wpisu i redakcja PSNews nie utożsamia się wypowiedziami zawartymi w owym artykule. W przypadku chęci zgłoszenia uwag prosimy o napisanie na redakcja@http://psnews.com.pl/.

**Autor bloga jest właścicielem serwisu Piaseczno Sport News – Sportowa Wizja Informacji.

Facebook

Więcej newsów w kategorii: Blogi