Znajdź Nas na

Blogi

Ślepym Okiem: Puchar pucharowi nierówny

W tym roku jeśli chodzi o piłkarskie trofea na różnych boiskach w dalszej okolicy z trybun widziałem trzy: finał Pucharu Polski na Narodowym (2 maja), finał wojewódzkiego Pucharu w Jazgarzewie (4 czerwca) i Superpuchar Polski na stadionie Legii (poprzednia środa). Które najbardziej oddawało klimat piłkarskiego święta?*

 

Zacznie się chronologicznie – od majowego finału na (jakby nie patrzeć) „Polskim stadionie XXI wieku”. Wówczas na boisko wybiegły dość przypadkowe z aktualnego punktu widzenia ekstraklasowe drużyny – Zagłębie Lubin i Zawiszy Bydgoszcz. Na boisku rozstrzygnięto rywalizację dopiero w rzutach karnych bo bardzo słabym, bezbramkowym remisie. Co można było zaobserwować?

 

  • Sportowo był to najgorszy mecz tej rangi od 2009 roku gdy po nudnym spotkaniu gdy Lech Poznań ograł chorzowski Ruch 1:0.

  • Publika zgromadzona na obiekcie była dość przypadkowa. Niewiele osób które tam trafiła była w stanie żyć samym wydarzeniem.

  • Gdyby nie świetny kawał roboty od strony organizacyjnej (promocja i oprawa otoczki) to można by pomyśleć, że zawody strażackie w przeciąganiu liny.

  • Za czasów swych rządów w Ministerstwie Sportu z ust Joanny Muchy padło takie oto pytanie „Kto wybrał drużyny do tego meczu?”. Tyczyło się to oczywiście czego innego, lecz zadanie teraz byłoby na miejscu.

 

Przeskakujemy bliżej – 4 czerwca, niepozorne boisko mające swą lokalizację niedaleko cmentarza parafialnego w Jazgarzewie. Miejscowa IV-ligowa Sparta późnym popołudniem nie tyle co podejmuje w finale wojewódzkiego Pucharu grający o klasę rozgrywkową wyżej stołeczny Ursus co próbuje zrewanżować się za pokaźnych rozmiarów porażkę sprzed roku (2:5 dla gości). Przed pierwszym gwizdkiem jeszcze są szanse na znalezienie wolnego krzesełka choć praktycznie znikome. Przez większość meczu sprawiano wrażenie jakby na klawiaturze zrobiono kombinację ctrl+c ctrl+v z opowieści o poprzednim akapicie. Jednakże wystarczyło poczekać do jednego z najpiękniejszych uderzeń jakie widziałem na wszelakich boiskach w tym roku, którego autorem był Marcin Sokół. Przetrzymano do końca meczu i radosna wieść się uniosła, że Sparta dokonała czegoś, czego nikomu przedtem w regionie się nie udało. Wnioski?

 

  • Pierwszy i chyba najważniejszy – najlepsze bo swoje, lokalne

  • W łatwy sposób i bez potrzeby wydawania chociażby grosza można obserwować a zarazem stać się częścią historii o której pokolenia będą wysłuchiwać z uwagą.

  • Takich wydarzeń nie zobaczy się w telewizji ani nie wysłucha się o nich w radiu. Trzeba przyjść (a daleko nie ma) by to przeżyć

 

Na sam koniec najświeższe wydarzenie z minionej środy – Superpuchar. Dla tych którzy nie wiedzą o co w tej potyczce chodzi – bój toczą ze sobą Mistrz Polski ze zdobywcą krajowego pucharu. Rywalizację ulokowano na stadionie Wojska Polskiego. Rywalem Legii – Zawisza Bydgoszcz. Trybuny wypełnione w niespełna 1/3 możliwości. Stołeczna drużyna minimalnie ulega przedstawicielom z mieszanki pomorza i kujaw 2:3. Jak dobrze pamiętać by wypadało, wśród „Wojskowych” istny skład desek i pinesek. Hening Berg pomieszał oszlifowane deski rodem ze stolarni a do nich dołożył trzymane w kufrze z narzędziami śrubki leżące co najmniej 30 lat w jednym miejscu na których rdza aż kłuje w oczy.

 

  • Wytworzenie sztucznej atmosfery „piłkarskiego święta” a zarazem inauguracji sezonu 2014/2015 dało zdecydowanie gorszy efekt niż to miewało przed laty

  • Najmocniejsza 11-tka Zawiszy kontra prawie młodzieżowa Legia pokazała, że młodzież przy niewielkim wsparciu bardziej doświadczonych zawodników może stanowić zagrożenie dla innych

  • Mistrzowie Polski po raz kolejny pokazali, gdzie mają szacunek do rywala – zdecydowanie niżej niż powinni. Warto sobie przypomnieć sytuację z ćwierćfinału gdy przepełnione trybuny w Jazgarzewie widziały nie drugi zespół Legii a ledwie juniorów. Zrozumiałe są szczere chęci by sprawdzać umiejętności młodzieży trenującej tam od dłuższego czasu lecz to za mało na publikę z podpiaseczyńskiej miejscowości.


 

Na koniec można powiedzieć tylko jedno – szanujmy to co swojego mamy swojego, gdyż możliwe że w przyszłości będziemy żałować, że nie docenialiśmy.


Darek Lipski**

*Powyższy opis ma charakter publicystyczny, wyrażany jako prywatna opinia wypisana przez autora wpisu i redakcja PSNews nie utożsamia się wypowiedziami zawartymi w owym artykule. W przypadku chęci zgłoszenia uwag prosimy o napisanie na redakcja@http://psnews.com.pl/.

**Autor bloga jest właścicielem serwisu Piaseczno Sport News – Sa także wydawcą serwisu Ełcki Sport

Reklama

Reklama

Facebook

Więcej w Blogi