Znajdziesz nas na:

Główna

Niedziela w Oborach: Podwójna wygrana

Przez cały weekend spływały relacje od naszych korespondentów. Nadrabiając zaległości, tym razem przed waszymi oczyma "nasze" spojrzenie na dwa, a-klasowe spotkania z niedzieli, które miały miejsce na boisku przy Literatów w Oborach.

KS II Konstancin-Amigos Warszawa 1:0.(0:0)

Oba zespoły miały problem z konstruowaniem akcji, a sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. W pierwszej połowie chyba żadnej ze stron nie udało się stworzyć 100 procentowej sytuacji. Gospodarze próbowali rozgrywać piłkę, a goście ograniczali się do grania długą piłką, lecz nic nie przynosiło efektu. W drugiej połowie KS kilka razy próbował uderzeń z dystansu, które mogły dać prowadzenie gospodarzom. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1:0, wynik ustalił w 68 minucie Kamil Baran po podaniu Piotra Barcikowskiego.

 

UKS Siekierki-UMKS Piaseczno 1:2.(0:1).

Do Obór gdzie rozgrywa swoje mecze zespół UKS Siekierki przyjechał vicelider z Piaseczna. Wydawało się że, zwycięzcę tego meczu będzie łatwo wskazać zespół, który zdobędzie 3 punkty. Lecz zwycięstwo przyszło gościom jak po grudzie. Początek spotkania był wymarzony dla KS-u. Faulowany w polu karnym był jeden z zawodników gości, a jedenastkę na bramkę zamienił Mariusz Arak. Piłkę zdecydowanie częściej w posiadaniu mieli zawodnicy Piaseczna, którzy próbowali cierpliwie, od tyłu rozgrywać piłkę. Gospodarze przedostawali się pod bramkę KS-u w najprostszy możliwy sposób i paradoksalnie to oni stworzyli sobie więcej dogodnych sytuacji. 

W drugiej połowie drużyna z Piaseczna miała idealną sytuację na podwyższenie wyniku. Arbiter ponownie wskazał na wapno ale z 11 metrów Majewski nie pokonał bramkarza „Sieksy”. Co ciekawe do piłki ustawionej na 11 metrze początkowo podszedł Arak i wydawało się, że to on stanie przed szansą na zdobycia kolejnej bramki, lecz trener KS-u krzyknął z ławki, że rzut karny wykonywać ma obrońca. Także wynik pozostawał sprawą otwartą, a że niewykorzystane sytuację lubią się mścić niespodziewanie Siekierki doprowadziły do wyrównania. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył zawodnik gospodarzy i doprowadził do wyrównania. Ostatnie minuty to pokaz ofensywy z dwóch stron. Ostatecznie szalę zwycięstwa na swoją stronę przechylił Piotr Krawczyk, który po podaniu Bartka Gołaszewskiego wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem.


K.B fot. SS

Facebook

Więcej newsów w kategorii: Główna