Znajdziesz nas na:

Główna

(Spóźnione) Po weekendzie

Wielu się zastanawiało, dlaczego podsumowanie weeendu pojawia się na naszych łamach dopiero teraz a nie wcześniej? Odpowiedź jest bardzo prosta – niecodzienna data rozegrania spotkania przez Laurę Chylice. Przechodząc do rzeczy – mętna Korona, ultra defensywna Jedność, oszałamiająca Kosa, osłabione kluby ze Złotokłosu i Chylic i pierwsze zwycięstwo KS'u. Tak można zaprezentować ostatnich kilkadziesiąt godzin w skrócie.

Drugi mecz i druga porażka z rzędu, choć zdecydowanie mniej dotkliwa – taki los został zgotowany piłkarzom Perły Złotokłos, którzy tym razem podejmowali u siebie GLKS Nadarzyn. Brak nominalnego szkoleniowca (Krystian Kopecki z młodymi adeptami futbolu na obozie), przymusowy obowiązek stanięcia między słupkami przez Mateusza Jaworskiego (podstawowy golkiper klubu z Traugutta 10 pauzuje za czerwoną kartką obejrzaną tydzień temu) i długi weekend nie pozwolił na skompletowanie najsilniejszej 11-ki. Jedyna bramka dla gospodarzy padła w 11 minucie za sprawą Jacka Kacperskiego.

 

Perła Złotokłos – GLKS Nadarzyn 1:2 (1:1)


Ze Złotokłosu do Wólki Kozodawskiej dość niedaleko, może dlatego Sparta schodziła z murawy po raz trzeci z opuszczonymi głowami. Ciężko powiedzieć co się dzieje w szeregu ekipy z Jazgarzewa gdyż powstała kurtyna milczenia i jesli podopieczni Witolda Falsizewskiego mają tak grać przez cały sezon ja teraz to niestety rychły spadek czeka. 

 

Sparta Jazgarzew – Szydłowianka Szydłowiec 1:2 (0:2)


W tym samym czasie toczyła się dość wyrównana rywalizacja pomiędzy Koroną Góra Kalwaria a Świtem Warszawa. Mówiąc wyrównana mamy na mysli multum niecelnych podań, fruwającą futbolówkę przynajmniej na wysokości 15 metrów kłaniającej się ku niebiosom oraz kilka zmarnowanych sytuacji które próbowano wykorzystać w podobny sposób jak Michał Żyro podczas zeszłotygodniowej walki w eliminacjach do Mistrzostw Europy U-21 z Turcją.

 

Korona Góra Kalwaria – Świt Warszawa 0:0


Następny dzień stał pod znakiem ekip z Konstancina. Na początek co nieco faktów z Żabieńca gdzie Kosa grała z Jednością. Beniaminek potwierdził tym samym że ich ulubioną, chyba z przymusu jest taktyka ultradefensywna, co dało opłakany skutek. Chodzi o utratę dwóch bramek. Najciekawsze jest to iż goście mieli dwa rzuty karne i obu niewykorzystali. Lecz tym razem widać, że klubowi z Bielawy zależy na utrzymaniu. Tym razem sportowym. 

 

Jedność Żabieniec – Kosa Konstancin 0:2


Po nieudanej inauguracji rozgrywek piłkarze KS Konstancin jechali do Grodzisak Mazowieckiego aby zmierzyć się z LKS-em Chlebnia. Podopieczni Bartosza Kobzy liczyli na pierwsze w tym sezonie 3 punkty. Pierwsza połowa nie obfitowała w wielką liczbę sytuacji podbramkowych, oba zespoły skupiły się na tym aby nie stracić pierwsi bramkę.Jedyną dogodną sytuację dla KS-u miał Mikołaj Rybaczuk ale z bliskiej odległości nie potrafił skierować piłki głową do bramki. Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza choć optyczną przewagę mieli goście. Ale to gospodarze jako pierwsi zdobyli bramkę. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego sędzia ku zdziwieniu wszystkich na stadionie odgwizdał rzut karny, który pewnie na bramkę zamienił zawodnik Chlebni. Na odpowiedź jednak nie było trzeba długo czekać bo już dwie minuty poźniej po diagonalnym wręcz podaniu Mateusza Nowaka jego imiennik  Kanabus stanął sam na sam z bramkarzem gospodarzy i umieścił piłkę w siatce. Ten gol dał dużo pewności graczom KS-u, którzy ruszyli do ataków i strzelili jeszcze dwa gole. Pierwsze bramkę zdobył Przemysław Łaski, który popisał się świetnym uderzeniem z 20 metrów a formalości dopełnił Patryk Kościanek.

LKS Chlebnia – KS Konstancin 1:3 (0:0)


Na koniec poniedziałkowa potyczka Laury Chylice i rezerw Ursusa Warszawa. Podopieczni nieobecnego Daniela Barcickiego doznali pierwszej porażki. Na boisku przy Sosnkowskiego 3 widać było zdekompletowanie kadry klubu z pogranicza Piaseczna i Konstancina co poskutkowało srogą porażką.

Ursus II Warszawa – Laura Chylice 3:0 (0:0)


Darek Lipski /KM/KB fot. KM

Facebook

Więcej newsów w kategorii: Główna