Znajdziesz nas na:

Piłka Nożna

Pięć armat i wszystkie skuteczne

Rozpędzona lokomotywa jaką niewątpliwie jest Sparta Jazgarzew po raz kolejny zaskakuje. Tym razem srogo skarciła w zaległym meczu 17 kolejki IV ligi Mszczonowiankę Mszczonów aż 5 do 0. Chociaż wynik nie odzwiercierdla tego co się tak naprawdę się działo na arenie w Wólce Kozodawskiej.

fot. kspiaseczno.jogger.pl

Przed wczorajszym meczem aura przez chwilę mogła wystraszyć sympatyków Sparty, którzy mieli zamiar przybyć na mecz. Przez ponad dwa godziny trwała burza, lecz im bliżej było meczu tym bardziej się rozpogadzało. Był to bardzo dobry wstęp do nadchodzącego spektaklu, w który stawką była 4 lokata w lidze.

Pierwsze 10 minut było dość wyrównanym meczem z drobną przewagą gości. W tej części przyjezdni mieli multum szans na zdobycie bramek przede wszystkim ze stałych fragmentów gry. Jednak za każdym razem na straży stał golkiper przywdzianych tym razem w niebieskie stroje gospodarzy. Do pierwszego momentu eksplozji radości doszło w 12 minucie gdy po rzucie wolnym Tomasz Dudek zgrał głową piłkę do niepilnowanego Rudnickiego który strzałem otworzył wynik spotkania. Chwilę później kolejna okazja Sparty, tym razem Orłowski zagrał z prawej strony  w pole karne do wchodzącego Rudnickiego którego ubiega bramkarz gości Michał Le Minh. Przez większość czasu to gospodarze utrzymywali się przy piłce stwarzając co chwile sytuacji, jednak nie zabrakło kontrataków zespołu z Mszczonowa którzy nie wykorzystali dwóch 100-procentowych akcji po których na tablicy świetlnej powinien widnieć rezultat 2:2. A tak to podopieczni Witolda Faliszewskiego schodzili do szatni z lekko podniesioną głową do góry.

Od początku drugiej połowy przeważali ciut lepiej usytuowani w tabeli rywale, ale tylko przez 9 minut od pierwszego gwizdka tej odsłony spotkania. Wówczas Andrzej Kacprzak zabrał piłkę spod nóg jednego z przeciwników, przebiegł pół boiska po czym podał do Rawskiego który znajdował się wówczas w okolicach lewego rogu boiska po czym zareagowal na głos z trybun i finał tej akcji zakończył się widokiem piłki w siatce gospodarzy tym samym podwyższając prowadzenie. Trzeba dodać że po minięciu ok. 60 sekund przedstawiciele Mszczonowa stracili jednego z graczy który musiał opuścić boisko wskutek czerwonej kartki za faulowanie zawodnika Sparty wychodzącego na czystą pozycję. Na kolejną bramkę nie trzeba było długo czekać. W 59 minucie po strzale Obłuskiego Sparta podwyższyła na 3:0. Zaraz po tym Sparta atakowała trzy razy pod rząd. Dzięki czemu w 59 min. wracajacy po kontuzji Obłuski podwyższa rezultat spotkania na 3:0. Dostał piłkę z prawej strony przebiegając i ogrywając dwóch zawodników, po czym przerzuca sobie na lewą nogę i strzela z okolic linii pola karnego w światło bramki. Kilka następnych minut nie obfitowało w zbyt wiele sytuacji. Futblówka trzepotała w siatce jeszcze 2 razy za sprawą celnych i skutecznych strzałów w wykonaniu Cackowskiego (80 min) i w doliczonym czasie gry Gałązki.

 

Jak spotkanie wyglądało przez pryzmat trenerskich oczu?

Rafał Dopierała, Mszczonowianka Mszczonów: 
Przegraliśmy zasłużenie, ale myślę że z przebiegu gry za wysoko. No tak się ułożył po prostu mecz. Żółtka kartka, dla Piotra i później i w konsekwencji dość wysoka porażka. Do przerwy byłem szczególnie zadowolony z postawy zespołu. Szkoda tylko że to się nie przyłożyło na bramki, chociażby jednej to może ten mecz by inaczej wyglądał. A tak przegraliśmy myślę że za wysoko. Były momenty dobrej gry. Przegraliśmy mecz o prestiż i nie ma czego tutaj bronić. Staraliśmy się jeszcze o kontaktową bramkę, o lepszy wynik honorowy. Skończyło się sromotna porażką. Tak to w życiu jest. Dla mnie ten wynik to kompromitacja, bo jest to moja tak pierwsza taka porażka, jak od czterech lat pracuję w Mszczonowie, także daje mi to dużo do myślenia a zdaje sobie sprawę że ta drużyna nie zmierza w dobrym kierunku.

 

Witold Faliszewski, Sparta Jazgarzew: Mecz jak na czwartą ligę stał na wysokim poziomie piłkarskim, z pięcioma bramkami bo jest to nowa historia zbudowana w tym klubie. Ograć Mszczonów to już sztuka, ale ograć Mszczonów 5:0 to jest dopiero sztuka. Brawa dla chłopaków. Myślę że kibicom mogło się podobać. Cała drużyna zagrała wspaniale. Gdyby wykorzystali wszystko co jeszcze mieli to mogło być 8:0. Ale spokojnie bez przesady. Następny mecz mamy z Szydłowcem. Nie wiadomo jak się nam jeszcze ułoży. Cieszyć się trzeba z tego co było dzisiaj, i cieszę się że jest taki zespół w powiecie na który jest warto popatrzeć, i cieszyć się fajną piłką. Ja już rozmawiałem z panem Krupnikiem z UMKS Piaseczno i jeżeli będą chcieli żebyśmy brali ich zawodników żeby się ogrywali w piłce seniorskiej, i promowali to ja nie widzę żadnego problemu. Dostali szansę grę ci młodzi właśnie z MUKS-u (np. Rudnicki przyp red.) którzy podnieśli poziom zespołu. Na pewno grając tutaj przez pół roku na tym skorzystają. Bądźmy szczerzy, jak będą grali w B klasie to się cofną w rozwoju. Z Rudnickim jest dobrze. Dostał tylko w kostkę i myślę że do soboty będzie zdolny. Cała ławka jest również silna.

 

Sparta Jazgarzew: 

Ł.Sałkiewicz – M.Fąfara, Ł.Dabrowski, T.Dudek, A.Kacprzak(55' Ł. Krzyżanski) – Orlowski, K.Gałązka, M.Rawski, M.Fąfara (81' P.Francuz) – Rudnicki (78' D.Cackowski 78'), Z. Obłuski

Mszczonowianka Mszczonów:

M.Le Minh – K.Mitrowski, P.Nawrocki, M.Sielski, K.Łojszczyk – T.Skórzyński, K.Jankowski (85' A.Siwirski), T.Bogołębski, T.Łopata (61' P.Romanowski) – T.Jaskólski (72' R.Miller), M.Ciesielski

 

Sparta Jazgarzew Mszczonowianka Mszczonów
Bramki:
 Rudnicki 12'  
 Rawski 55'  
 Obłuski 59'  
 Cackowski 80'  
 Gałązka 90+1'  
Kartki:
  ​ Mitrowski
   Nawrocki 56'


 

Facebook

Więcej newsów w kategorii: Piłka Nożna