Znajdziesz nas na:

Główna

Paweł Tomaszewski: Grupa amatorska to można potraktować w cudzysłowie

Paweł Tomaszewski, wieloletni trener LUKS Trójka Piaseczno który od początku istnienia tego klubu jest odpowiedzialny za dwa pokolenia kolarzy którzy się przez niego przewineli. Lecz dopiero teraz jest szansa żeby ci młodzi  adepci zaistnieli. Ten sezon można zaliczyć do bardzo udanych dla klubu. Wiele zdobytych medali drużynowych i indywidualnych na mistrzostwach Polski, pucharu Polski na szosie i torach oraz cały czas zajmowanie miejsc w czołówce. Więcej w wywiadzie z Pawłem Tomaszewskim poniżej.

Panie Trenerze czy sezon był dość udany?

Bardzo udany, mamy mistrzów Polski. Ostatni start na mistrzostwach polski, wygrali sprint drużynowy, trzecie miejsce w wyścigu drużynowym, pierwsze miejsce scretch,   4 w sprincie. Na sam koniec potwierdziliśmy, że ten sezon był udany.
Wracając do początku sezonu, od pierwsze PP w Siedlcach gdzie zawodnik   zajął         3 miejsce 
w jeździe na czas. To w dalszej części sezonu nasi zawodnicy cały czas plasowali się w pierwszej piątce. Praktycznie każdy wyścig w którym startujemy zawodnicy zajmują czołowe miejsca. Warto dodać, że w wyścigach uczestniczy czołówka polskich kolaży.

Czy LUKS Trójka bierze udział tylko w zawodach na torach kolarskich i szosach?

Są to pokrewne dyscypliny sportu. My generalnie ukierunkowaliśmy się na kolarstwo szosowe i torowe. Kolarstwo MTB czy przełajowe traktujemy jako przygotowanie do sezonu. Nasi młodzi zawodnicy startują we wszystkich czterech rodzajach kolarstwa. Natomiast kategorie starsze, juniorzy, juniorzy młodsi zaczynają sie specjalizować w zależności od predyspozycji w kolarstwie torowych i szosowych. Jeśli ktoś jest bardziej szybkościowy to go szykujemy do startu na torze w konkurencjach sprinterskich, jeżeli ktoś ma predyspozycje wytrzymałościowe to wtedy szosa, jazda na czas.

Czy w najbliższej przyszłości doczekamy się zawodników którzy będą startowali w największych imprezach seniorskich?

Było kilku zawodników w kadrze miedzy innymi na Mistrzostwach Europy w kolarstwie torowych. Zajął 10 miejsce indywidualnie w scretchu i 5 w drużynie. Wracając do startu zawodników w największych imprezach to zależy od środków finansowych. Niestety to przekłada sie na możliwości nasze czy będzie w stanie utrzymać zawodników w kategorii senior. Najstarsi zawodnicy kończą kategorie junior i przechodzą do kategorii młodzieżowiec. Mamy takie plany aby zatrzymać ich w klubie. Chociaż kilku zawodników dostało propozycje w większych grup kolarskich. Jednak wszystko zależy czy będziemy mogli zapewnić zawodnikom odpowiednich warunków na które składa się odpowiedni sprzęt, stypendium, wyjazdy na obozy i zawody.

Jakie plany startowe na sezon 2014?

Jeżeli nasi zawodnicy zostaną, to głównymi startami będą Młodzieżowe Mistrzostwa Polski na torze, Młodzieżowe Mistrzostwa Polski na szosie. Przy okazji kilka wyścigów klasycznych, dodatkowo być może wystartujemy w wyścigu dookoła Mazowsza.

Jak wygląda sytuacja z seniorami, czy mają szanse pójść do większych drużyn i dalej się rozwijać?

Ci najlepsi, co sa w kadrze narodowej i są wyróżniającymi zawodnikami to mają szanse zakwalifikowania się do drużyny zawodowej. Natomiast jest to tylko staż, dostają nie duże stypendium i jeżeli po roku czy po dwóch się nie sprawdzą to najprościej mówiąc zostaną zwolnieni. Wtedy zostają bez klubu i bez możliwości ścigania się.

Co się stało z zawodnikami wyróżniającymi się jeszcze kilka lat temu?

Przez to, że nie ma u nas na Mazowszu grup amatorskich. Czyli profesjonalnie trenujących ale nie na zasadach finansowych jak grupy zawodowe gdzie trzeba kilka milionów na jej utrzymanie. Tylko na normalnych amatorskich zasadach takich jak drobne stypendium, sprzęt, zgrupowania, starty. To ci zawodnicy często utalentowani nie widzą dla siebie perspektyw. W wieku 14-16 nie każdy z nich już widzi siebie w grupie zawodowej, jeszcze jest za słaby,  nie urósł, nie nabrał tężyzny fizycznej jak inni juz mają.  Jednak po 2-3 latach trenowania na przykład w grupie amatorskiej którą ja chce w tym roku założyć żeby było 4-5 chłopaków którym chce zapewnić możliwość startu, wyposażyć w sprzęt.  Żeby mieli możliwość dalszego ścigania i rozwoju. Bo na tym nasza praca polega, nie tylko żeby znaleźć talent ale jeszcze dalej go poprowadzić i zrobić kolarza typu Majka, Szmyd, Niemiec.

Mógłby Pan przybliżyć naszym czytelnikom na jakich zasadach działa taka grupa amatorska?

Grupa amatorska to można potraktować w cudzysłowie.  W sensie takim, że nie mają podpisanych kontraktów zawodowych i nie pobierają co miesiąc wynagrodzenia. Amatorska polegająca na tym, że dostają stypendium jakieś stosunkowo przyzwoite i ścigamy się we wszystkich wyścigach. Dodatkowo jesteśmy zgłoszeni w Polskim Związku Kolarskim jako grupa młodzieżowa.

Jak przedstawia się sytuacja finansowa w klubie?

Mamy budżet około 30tys które dostajemy od gminy.

Ilu zawodników obecnie trenuje?

My na razie mamy 16 zawodników. Wiadomo jest to ciężka dyscyplina sportu nieraz na wiosnę mamy 20-25 zawodników a na koniec sezonu 15-18. Oczywiście cały czas kiedy pojawia się ktoś chętny to jest możliwość dołączenia.

Czy na terenie Gminy Piaseczno jest dużo chętnych do uprawiania kolarstwa?

Nie, nie ma jakiegoś pędu do kolarstwa. Ja to tłumacze ruchem na ulicach. Rozmawiam w szkołach z rodzicami to zawsze się obawiają, że jest duży ruch, że jest niebezpiecznie na ulicy. To jest największa bolączka, wystarczy wyjść na ulice w Piasecznie i zobaczyć. Czasami trudno jest przejść przez ulice na pasach a co dopiero puścić dziecko 10-12 lat żeby pojechało gdzieś na trening za miasto.

To teraz może opowie nam Pan trochę o historii klubu, jak powstał?

Powstał w 1999 roku. W ogóle to było zainicjowane przez ministerstwo sportu i była możliwość otrzymania na początek 10 rowerów. Było to 5 rowerów szosowych i 5 MTB. A potem to wiadomo gdzieś się dokupiło używane, od kogoś się dostało i tak się zbierało.  Obecnie dla chłopców którzy trenują mogę powiedzieć, że sprzęt mamy z najwyższej półki. Jakoś sobie radzimy dzięki ludziom dobrej woli bez których nie dali byśmy rady zakupić drogiego sprzętu.

Czy jest Pan zadowolony z ostatnich osiągnięć polaków na wielkich imprezach?
Jest wielu dobrych kolarzy, którzy wywodzą sie z klubów o podobnej wielkości co nasz. Bo też zaczynali w takich małych klubach, "UKS-ach"  i oni potem poszli na staż zagranice i zaczynają się rozwijać.  Ważne jest to żeby stworzyć możliwości i dać im szanse do rozwoju. Cały czas powtarzam aby każdy klub miał 2-4 młodzieżowców żeby nie tracić tych dzieciaków nie patrzeć na to czy mają wynik przechodząc do seniora i to będzie procentować. Wszystko jest na dobrej drodze aby to nasze kolarstwo się odbiło.

Jakie jest Pana zdanie o dopingu w kolarstwie, czy uda się kiedyś z tym wygrać?

Myślę, że jeszcze daleka droga przed nami. Ja pomijam sport zawodowy, sport seniorski bo to są dorośli ludzie wiec tutaj każdy wie co robi i robi to na własną odpowiedzialność. Najbardziej szokującym są takie rzeczy, że młodzież coraz częściej zaczyna sięgać po środki dopingujące. Często wygląda to tak, że sami młodzi ludzie w dobie internetu mogą praktycznie wszystko kupić za nie duże pieniądze. Takie bardzo prymitywne środki niszczące zdrowie a podnoszące na chwile wydolność tych dzieci. Z tego co się orientuje coraz więcej młodych ludzi zaczyna sięgać po tego typu środki. Dlatego kontrola antydopingowa powinna być od najmłodszych lat i bardzo szczegółowa i wtedy jeżeli się złapie raz, drugi takiego człowieka i wtedy zobaczą jak to się nie opłaca to będą się nad tym zastanawiali.

Jest już plan przygotowań na następny sezon?

W grudniu pierwszy obóz przygotowawczy zawodników z kadrą Mazowsza. Następnie w ferie zimowe kolejny obóz tym razem wybieramy się niedaleko Jeleniej Góry. Natomiast na święta Wielkanocne to już będzie praktycznie ostatnie zgrupowanie przed sezonem, planujemy wyjechać tak jak w tym sezonie do Chorwacji, gdzie wyjeżdżamy na 10-12 dni i możemy w potrenować w ciepłym kraju i dobrych warunkach. Wracamy koniec kwietnia i zaczynamy się ścigać.

To ostatnie pytanie, czy planuję się Pan jeszcze ścigać?

Nie, nie ja już z tego wyrosłem (śmiech). Teraz już tylko moi zawodnicy się ścigają. Ja kilkanaście lat jeździłem na rowerze, a teraz zajmuję się młodzieżą. Muszę jechać samochodem, obstawiać trening.

Dziękuję Panu za rozmowę i życzę aby następny sezon był jeszcze lepszy.

Dziękuję myślę, że będzie.

 


Rozmawiał Krzysztof Mogilski fot. SS

Facebook

Więcej newsów w kategorii: Główna