Znajdziesz nas na:

Piłka Nożna

Jedność-Sarmata W-wa 1:1. Gdyby nie sędzia…

W ostatnią środę Jedność rozegrała najważniejszy mecz w sezonie u siebie z Sarmatą Warszawa, która była i jest bezpośrednim rywalem Żabieńca w awansię do Ligi okręgowej. Przed tym meczem Jedność była na czwartym mejscu ze stratą pięciu punktów do wicelidera ligi Sarmaty. W tym meczu Jednosć mogła zmiejszyć strate przynajnniej do dwóch punktów, lecz niestesty mimo tego że Jedność powinna, prowadzić przynajmniej 2:1. Niestety zawinił sędzia ale po kolei.

 

DSC_0268

foto: KM

 

Pierwsze 20 minut I połowy wyraźna przewaga Jedności. Później po stracie pierwszej bramki Jedność jak by się lekko pogubiła, lecz mimo tego gospodarze mieli przynajmniej dwie sytuacje, w których powinna paść bramka. Piłkarz Jedności pięknie ograł bramkarza sam na sam, pusta bramka i kiedy się wydawało że będzie gol w ostatniej chwili obrońca z Sarmaty wybija piłkę.

Zaraz w drugiej połowie Żabieniec przeprowadził dwie zmiany, wziął się do roboty dzięki czemu mieliśmy wiele pięknych akcji po których mogły paść bramki z obu stron. Sarmata również nie odpuszczała. Jednak więcej sytuacji miała Jedność która zdołała wyrównać stan meczu na 1:1. Kto wie jak by się zakończył wynik spotkania gdyby nie sędzia? Nie dość, że dał przywilej korzyści przy przewinieniu na naszym zawodniku, kiedy Fielek dobrze zagrywał z prawej strony i piłka doleciała do kolejnego zawodnika z Żabieńca który miał pustą lewą stronę bramki, raptem sędzia podyktował rzut wolny dla gości. Przez co m.in. potem pod koniec meczu doszło do rękoczynów między zawodnikami a sędziami, kibicami oraz wyzwiskami na sędziego. Trener Matulka nie ukrywał złości i rozgoryczenia po tym spotkaniu, Jedność mogła wskoczyć na trzecie miejsce i przybliżyć się do Sarmaty zajmującą drugie miejsce. Głównym arbitrem spotkania był Nestorowicz.

 

 

Trener Jedności Łukasz Matulka: 

Staneliśmy przed ogromną szansą, żeby nadrobić punkty do Sarmaty z pieciu punktów przewagi na dwa. No niestety drużyna gości stworzyła jedną sytuację którą wykorzystała i przegrywaliśmy 1:0. Po przerwie odwróciliśmy losy spotkania, nasza gra była bardziej kontrolowana, dokładniejsza, stworzyliśmy dużo sytuacji do zdobycia kolejnej bramki, cóż tak się potoczyły losy meczu z różnych przyczyn, może bardziej obiektywnych lub subiektywnych z mojej strony ale już nie będę oceniał roli osób trzecich którzy prowadzili te zawody. Ta sytuacja bramkowa która powinna nam przynieść gola zostałą przerwana przez arbitra, ale to juz jego decycja. Owszem zawodnicy którzy grali od początku, oraz wprowadzani nowi zawodnicy grali z wielkim sercem do końca. Gramy dalej licząc na potknięcie Sarmaty. RKS Mirków na pewno awansuje.

 

 

Jedność Żabieniec Sarmata Warszawa
Bramki:
 Świder  Myszkiewicz
Kartki:
 Siekański ​ Berendt
 Świder  Kotomski
 Pawlicki  Szlasa

 

Galeria z meczu -> Kliknij tutaj

 

Facebook

Więcej newsów w kategorii: Piłka Nożna