Znajdziesz nas na:

Główna

III Liga siatkarek: Sukces niejedno ma imię

Zadebiutować przed własną publicznościa, w dodatku na obcym sobie parkiecie i wygrać z kompletnie nieznanym rywalem – z tymi trzeba rzeczami zmagały się III-ligowe siatkarki SPS-u Konstancin, dla któych to było dopiero drugie spotkanie w lidze a pierwsze na własnym terenie. Z zadania wywiązały się fenomenalnie, dość pewnie wygrywając 3:1 z Liderem Radom.

 

Od początku meczu zarówno w oczach jak i po gestykulacji ciał było widać, że bardzo zależało gospodyniom na tym by jak najlepiej zadebiutować przed własną publicznością. W pierwszym secie podopieczne Mirosława Kapitana tylko lekko odstawały przeciwniczkom z Radomia do stanu 16:18. Wówczas pociąg z stolicy południowego mazowsza coraz bardziej nabierał prędkości czego skutkiem było pojawienie się na tablicy świetlnej hali w Bielawie rezultatu 20:25 dla gości.

 

Kolejna partia okazała się już bardziej wyrównana. Dobra zagrywka w wykonaniu obu zespołów oraz prostych błędów (szczególnie w przyjęciu) przyniosły zdecydowanie więcej emocji. Przez większość czasu po stronie gospodyń klarowałą się kilkupunktowa przewaga 3-5 punktów. Pod koniec "Zielono-Czarne" uwierzył w swe możliwości a finał zmieścił się w liczbach: 25 dla SPS-u i 18 dla Lideru.

 

Zaskoczeni wygraną w poprzednim secie? To jeszcze nic. Halina Kusal – trenerka ekipy z Radomia – musiała przeżyć szok i zarazem mruczeć słowa znane tylko osobom które w dawnych czasach uznawano za czarownice. Siła, z jaką wykonywane był serwisy przez Dominikę Wójcik i Martą Szczęśnik wprowadzały w osłupienie zarówno widzów jak i zespół gości. Przez moment przewaga gospodyń wynosiła nawet 9 punktów (13:4) i wówczas wstąpiła krótkotrwałą blokada. Nie potrwała ona długo a przewaga wyniosłą aż 14 punktów.

 

Tej przebojowości nie było widać na początku czwartego seta. Inicjatywę przejęły radomianki (pierwszy punkt dla SPS-u został zdobyty dopiero przy stanie 1:4), Jednak z każdą chwilą przewaga topniała aż wreszcie młode konstancinianki wyszły na minimalne prowadzenie. Z czasem ono się powiększało, zawodniczki trenujące i grające w Bielawie poniekąd zmuszały do błedów, czego efektem był wynik końcowy 25:18 a w ostatecznośći przyniosło wygraną 3:1

 

Po stoczonej rywalizacji szkoleniowiec gospodyń, Mirosław Kapitan w ten sposób odniósł się do toczonej rywalizacji

 

[custom_gallery gallery=”5″ width=”250″ height=”200″]

Więcej zdjęć z tego spotkania na naszym Facebooku -> Piaseczno Sport News

 

 

SPS Konstancin – MTS Lider Radom 3:1 (20:25, 25:18, 25:11, 25:18)

SPS: Wójcik, Szczęśnik, Jankowska, Sieradzan, Krajewska(Libero), Kaźmierska, Rosa, Borkowska


DL fot. Darek Nowak

Facebook

Więcej newsów w kategorii: Główna