Znajdziesz nas na:

Główna

Derby jak się patrzy

Na ten dzień czekano z utęsknieniem. Wreszcie można zobaczyć było w akcji przedstawicieli jednej z największych kolonii gdzie znajdują się drużyny z naszego regionu. Zrządzenie losu spowodowało, iż w pierwotnym terminie zaczęły tylko dwie drużyny w Lidze Okręgowej – beniaminek z Żabieńca i Laura Chylice. Bitwa o punkty była tak zażarta, że nie wiadomo było w którym miejscu należałoby umiejscowić parę oczu.

 

Gdyby prowadzono zakłady bukmacherskie na te zawody, to zapewne remis byłby najmniej opłacalny. Goście wybiegli bez kontuzjowanego Tomasza Jagiełło, co zdziwiło wszystkich obecnych na obiekcie w Żabieńcu. 

Już po pierwszych minutach obydwie drużyny rzuciły się do swoich gardeł. Choć początek należał do przyjezdnych to w 6 minucie lepiej wykonany rzut wolny mógłby otworzyć wynik. Wedle starego porzekadła futbolowego, niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i niewiele brakowało by doszło do skutku, gdyby nie w ostatniej chwili obudzili się winowajcy zamieszania, czyli stoperzy. 

 

Laura ponownie dała o sobie znać w 16 minucie gdy znowu obrona Jedności nie zrozumiała się, przez co jeden z napastników niebieskich mógł odebrać piłkę na pełnej szybkości, pobiec w pole karne i tylko ofiarna interwencja doświadczonego Cygana spowodowała utrzymanie wówczas bezbramkowego remisu. Upór podopiecznych Daniela Barcickiego został nagrodzony 8 minut później. Piotr Madetko przejął futbolówkę, po czym w obrębie prostokąta którego koniec znajduje się na 16 metrze podał do Łukasza Komosy wykorzystał sytuację sam na sam celując prosto do siatki rywali.

Zemsta wystrojonych na biało i czarno gospodarzy okazała się później podwójna. W 33 minucie Robert Siekański wykorzystał ułamek sekundy gdy był niepilnowany i doszło do wyrównania. Kolejne 7 minut i prowadzenie zawodników Łukasza Matulku stało się faktem dzięki strzałowi Zielińskiego wykorzystującego brak zrozumienia między poszczególnymi defensorami gosci.

 

Po przerwie  każda ze stron miała swe szanse lecz to Laura przez drugą połówkę przeważała, czego dowodem była bramka w wykonaniu Jarka Komosy raptem 240 sekund po rozpoczęciu od środka. W dodatku emocje brały górę nad zdrowym rozsądkiem. Mnóstwo fauli przy czym niewiele wg mniemania głównego arbitra kwalifikowało się na kartonik. Do 67 minuty gdy Matulka II musiał opuścić boisko widząc czerwień na kartce. Lecz stan 10 vs 11 trwał raptem kilkanaście minut. Po ostrym wejściu w któregoś z rywali Hakowski (Laura) obejrzał zółć po raz drugi i w konsekwencji czego zostało  to szybko zamienione na czerwień.

 

Trener Jedności Żabieniec Łukasz Matulka:

Na pewno było to spotkanie emocjonujące obu zespołów, dla nas pod tym względem że jesteśmy beniaminkiem w lidze, jak derby lokalne miało swój charakter. Było zacięte, także mamy podział punktów w golach 2:2, gdzie w pierwszej połowie byliśmy zespołem zdecydowaniem lepszym. Pierwszy mecz był chyba nawet taki wyrównany, bramkę na 2:2 straciliśmy po kontrze z rzutu rożnego. Będziemy nad tym pracować i mam nadzieje że w następnych kolejkach udowodnimy że zasłużenie awansowaliśmy.  Było lekkie podenerwowanie, bo chcieliśmy strzelić szybko bramkę. Co Laura wykorzystała, zespół gości grał taki bardzo czytelny futbol, zagranie piłki do tyłu, po czym pierwsza piłka na Piotrka Madetko, do przodu i on stwarzał wiele niebezpiecznych sytuacji pod naszą bramką tak ja było widać.  Moim zdaniem podział punktów jest najbardziej sprawiedliwy.

 

Trener Laury Chylice Daniel Barcicki:

Mecz derbowy i takiego meczu się spodziewałem. Dużo żółtych kartek. Dużo walki, na szczęście bez złośliwości, czujemy  tak jakiś niedosyt, bo graliśmy z przewagą, bo mieliśmy, dwie, trzy 100% sytuację do strzelenia bramek. Niestety nie wpadło. Jedność mnie bardzo miło zaskoczyła, w szczególnie w pierwszej połowie, bo środek pola mają raczej  opanowany, potem w II połowie  mecz się lekko w naszą stronę się chylił, także remis jak najbardziej ze wskazaniem na nas. Natomiast mówię te mecze derbowe będą nas dużo kosztować. No i związek zarobi parę złotych na tych opłatach za kartki. Bo tu tyle kartek,  bardzo ostry mecz i na takie mecze sędziowie muszą być przygotowani, doświadczeni.  Bo tu robią błędy w obydwie strony. A ten faul Hakowskiego to był na żółtą kartkę był decydujący i to była taka przypadkowa, to taka liga. I takie mecze będą. Czuje niedosyt ale też kadrowo nie mamy za dużego pola manewru.  Ale za tydzień będzie już lepiej. To że chłopcy nie wykorzystują tych sytuacji to trochę ich muszę wytłumaczyć, bo tak naprawdę przyjechali z czasów. Mieli może, dwa, trzy treningi, i od razu grali. To był nasz główny problem, okres przygotowawczego, że trochę zespół był na wczasach, o tak naprawdę dopiero teraz, z tygodnia na tydzień powinno być lepiej. Tomek Jagiełło na mecze sparingowym z Lesznowolą zbił stopę, podkręcił, był duży obrzęk, no i najwcześniej za tydzień będzie gotowy. Brakowało nam go bardzo na tym boisku. Błędy u sędziów były w dwie strony. Miejmy nadzieje że Madetko który musiał zejść z boiska nie będzie nic poważnego, to już nie młody chłopak, dużo biega i mamy nadzieje że to będzie mała kontuzja. Duży współudział miał Piotrek.

 

Jedność Żabieniec 2:2 (2:1) Laura Chylice

Jedność Żabieniec Laura Chylice
Bramki:
 33' Siekański  24' Komosa
 40' Zieliński  47' Komosa
Kartki:
 Matulka ​ Klarowicz
Korczak Maroń
  Hakowski
Matulka Hakowski

                                                                                 


KM, fot. KM

Facebook

Więcej newsów w kategorii: Główna